Europejski Pacjent

Leczyć bezpiecznie

Bezpieczeństwo pacjentów powinno być przedmiotem troski personelu medycznego na równi ze skutecznością leczenia.

Ostatnie tygodnie obfitowały w konferencje i kongresy zajmujące się tym zagadnieniem.

Podczas II Światowego Kongresu Zdrowia pod Paryżem sprawa bezpieczeństwa była jednym z kluczowych punktów obrad. Obecny na tym spotkaniu polski minister zdrowia Zbigniew Religa w swoim wystąpieniu podkreślił, iż prawidłowo funkcjonujący system opieki zdrowotnej wymaga równości w dostępie do usług medycznych oraz zapewnienia praw i bezpieczeństwa pacjentów.

W maju w San Francisco odbyła się konferencja zorganizowana przez Narodową Fundację Bezpieczeństwa Pacjentów w USA. Prawie 2000 uczestników z całego świata zajmowało się kwestiami bezpieczeństwa pacjenta w systemie opieki zdrowotnej. Ustalono, iż termin bezpieczeństwo odnosi się do wszystkich aspektów opieki zdrowotnej, jaką otrzymują pacjenci na całym świecie. Zawiera on wszystkie te elementy, które mogą przyczynić się do niepożądanego zdarzenia w trakcie leczenia, takich jak:

  • zastosowanie niewłaściwej procedury klinicznej,
  • podjęcie błędnej decyzji
  • skutki uboczne leków
  • zagrożenia spowodowane przyrządami medycznymi, produktami niskiej jakości
  • błędy tzw. ludzkie lub systemu.

Zdarzenie takie może mieć miejsce na terenie szpitala, przychodni, w domu opieki, aptece, hospicjum czy też w innym miejscu, w którym chory korzysta z pomocy medycznej. Spektakularne błędy medyczne to operacje wykonywane po niewłaściwej stronie chorego czy też operowanie niewłaściwego pacjenta.

By walczyć z tym zjawiskiem należy opracować specjalne procedury. Amerykańscy specjaliści uważają, że do ochrony zdrowia można przenieść rozwiązania stosowane w innych gałęziach gospodarki, Np. w przemyśle lotniczym. Jedną z istotnych przyczyn popełniania błędów jest autorytarna i hierarchiczna kultura panująca w placówkach medycznych. Wielu lekarzy nie jest w sobie w stanie wyobrazić, że pielęgniarka może zwrócić im uwagę. Podobnie było kiedyś w lotnictwie. Według Ann Rhoades, szefowej public relations linii lotniczych JetBlue, jeszcze kilka lat temu było niemożliwe, aby stewardessa zwróciła uwagę pilotowi. Po opracowaniu reguł i standardów bezpieczeństwa stało się to rzeczą naturalną.

Według danych Institute of Medicine po retrospektywnym zapoznaniu się z dokumentacjami lekarskimi stwierdzono, iż z powodu błędów medycznych umiera rocznie w USA 44 tys. osób, a przypuszcza się, że liczba ta może sięgać do 98 tys. osób.

Narodowy system raportowania zdarzeń niepożądanych jako pierwsza w Europie wprowadziła Dania w 2002 r. Raportowanie jest tam obowiązkowe, pracownicy zgłaszający błędy nie mogą być pociągnięci do odpowiedzialności prawnej. Informacje takie trafiają do odpowiedniego ośrodka, który analizuje raporty i podejmuje działania naprawcze. Duńskie rozwiązanie jest bardzo nowoczesne, akcentuje, iż popełnienie błędu nie oznacza winy konkretnej osoby, ale systemu.

W każdej sytuacji należy dokonać analizy i przeprojektować system, zbudować bufory bezpieczeństwa, które uniemożliwią popełnienie takich samych błędów w przyszłości. System duński wprowadza nową koncepcję kultury bezpieczeństwa. Szpital przestaje być składanką oddziałów, staje się całością, za funkcjonowanie której odpowiadają wszyscy pracownicy. Pojawia się komunikacja między wszystkimi pracownikami placówki, a to jest najważniejszy krok do tego, aby zlikwidować zdarzenia niepożądane.

W naszym kraju brak kompleksowej informacji o błędach medycznych. Dowiadujemy się o nich przy okazji spraw sądowych o odszkodowanie za błąd w leczeniu. Polscy pacjenci nie potrafią walczyć o swoje prawa do bezpiecznego i skutecznego leczenia, nie potrafią swobodnie rozmawiać z lekarzem o chorobie, powikłaniach i rokowaniach w leczeniu. Okazuje się, że gdy dochodzi do błędu w sztuce medycznej lekarze i pielęgniarki chętniej mówią o tym przełożonemu, niż bezpośrednio zainteresowanemu tym pacjentowi.

W związku z taką sytuacją Światowa Organizacja Zdrowia na swym 57. Zgromadzeniu w maju 2004 r. zdecydowała o stworzeniu międzynarodowego Sojuszu Na Rzecz Poprawy Bezpieczeństwa Pacjentów. Jego celem jest koordynowanie działań, które maja poprawić sytuację chorych. Za priorytetowe uznano przygotowywanie raportów zdarzeń niepożądanych oraz prowadzenie badań naukowych w dziedzinie bezpieczeństwa pacjentów. Ważnym celem jest także zbudowanie bazy danych o sposobach rozwiązywania problemów bezpieczeństwa pacjentów oraz szybkiego przekazywania informacji dotyczących tych działań na całym świecie. WHO zwróciła uwagę, że to pacjent powinien znajdować się w centrum uwagi personelu medycznego. W sytuacji, gdy podczas leczenia występuje błąd medyczny lub zaniedbanie w leczeniu to pacjent i jego rodzina są osobami poszkodowanymi.

Projekt bezpieczeństwa pacjentów jest finansowany przez Światową Organizację Zdrowia.

W ubiegłym roku po raz pierwszy zorganizowano w Londynie warsztaty dla 21 rzeczników działających na rzecz bezpieczeństwa pacjentów. Wśród pięciu europejskich przedstawicieli znalazła się jedna Polka, łodzianka – Jolanta Bilińska, dziennikarka, aktualnie pracownik Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Osobiste zaangażowanie oraz liczne doświadczenia zawodowe uczestników tego spotkania zaowocowały opracowaniem Deklaracji Londyńskiej.

Stworzenie systemów informujących o błędach lekarskich i sposobach radzenia sobie z nimi jest najważniejszym zadaniem. Mogłoby zająć się tym istniejące już w Krakowie Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia. Jedno jest pewne aktualnie obowiązujący system umożliwia ukrywanie błędów medycznych oraz nie zapewnia odpowiedniej pomocy poszkodowanym. Tylko analiza zgłaszanych problemów i ich źródeł powstawania oraz wdrożenie odpowiednich procedur naprawczych może zmienić los chorego i zbliżyć go standardów opieki medycznej w krajach, które realizują procedury bezpiecznej opieki medycznej.