Kongres Zdrowia Publicznego

O tym jak zadbać o zdrowie publiczne rozmawiali uczestnicy VII Międzynarodowego Kongresu Zdrowia Publicznego – Zdrowie publiczne w działaniach samorządów terytorialnych w Polsce.

To dwudniowe spotkanie odbyło się w warszawskim hotelu Lord 28 i 29 maja. Organizatorem było Europejskie Stowarzyszenie Promocji Zdrowia „Pro-Salutem”. Patronat honorowy pełnili Polskie Towarzystwo Higieniczne, Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty PASMI, Międzynarodowy Sojusz Organizacji Pacjentów, Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne, Państwowa Inspekcja Sanitarna, Główny Inspektorat Sanitarny oraz Związek Powiatów Polskich.

Gości powitał dr hab. Włodzimierz W. Sukiennik, I Wiceprezes Zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Promocji Zdrowia „Pro-Salutem”. 

Rola profilaktyki

Następnie swoje wystąpienia mieli goście honorowi. Pierwszym był Marek Posobkiewicz, Główny Inspektor Sanitarny, który wyjaśniał jak ważna jest promocja zdrowia publicznego.

 – U większości ludzi nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie medycyna kojarzy się z nowoczesną medycyną naprawczą, która cały czas idzie do przodu. Trzeba zmienić taki sposób myślenia, bo to im lepiej zainwestujemy w zdrowie zwróci nam się w przyszłości – przemawiał.

Jako drugi głos zabrał Rudolf Borusiewicz, Przewodniczący Rady Narodowego Funduszu Zdrowia, Dyrektor Biura Związku Powiatów Polskich. – Zdrowie publiczne to nasze nie tylko indywidualne, ale i wspólne przedsięwzięcie na całe życie – tłumaczył. – Jego ranga jest niesamowita. Każdemu z nas należy się zabezpieczenie i profilaktyka właśnie na całe życie – kontynuował. Wyjaśniał też, że zdrowie publiczne jest priorytetowym zadaniem ogólnopaństwowym a samorząd terytorialny ma olbrzymi potencjał w tym zakresie. Może być on doskonałym partnerem współpracującym z ekspertami, specjalistami, lekarzami, trzeba mu tylko zaufać. Może bowiem być wykorzystany do profilaktyki.

Następnie przemawiali pozostali goście honorowi: dr n. med. Beata Małecka-Libera, pełnomocnik rządu ds. projektu ustawy o zdrowiu publicznym, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, Jolanta Bilińska, Prezydent Międzynarodowego Sojuszu Organizacji Pacjentów. Transmitowane było także wystąpienie prof. dr Krzysztofa Maruszewskiego z Komisji Europejskiej.

Nasza ustawa

W dalszej kolejności minister Małecka-Libera opowiedziała o projekcie ustawy o zdrowiu publicznym. –Nasza ustawa, bo jest to nasza ustawa, jest już na Radzie Ministrów. To kolejny krok do przodu – poinformowała z nieukrywanym zadowoleniem. – Jestem zdeterminowana i chcę dokończyć tę ustawę – przyznała.

Jaka zatem jest ta procedowana ustawa? Ma ona wzmocnić mechanizmy diagnozowania problemów zdrowia publicznego i racjonalnego planowania interwencji, które będą wytyczną do działań podmiotów odpowiedzialnych za prowadzenie polityki zdrowotnej, w tym jednostek samorządu terytorialnego, NFZ, służby medycyny pracy, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, kuratoriów oświaty, szkół czy uczelni wyższych. Nowe przepisy mają też ułatwić wspieranie jednostek samorządu terytorialnego w realizowaniu ustawowych obowiązków związanych z promowaniem i ochroną zdrowia.

– Potrzebujemy nowej, współczesnej i innowacyjnej ustawy – mówiła minister. – Dlaczego nie było jej wcześniej? Przede wszystkim przez międzysektorowość. Taki akt prawny wymaga bowiem współpracy wszystkich resortów, co jest ogromnym wyzwaniem – oceniała. Podkreślała także rolę edukacji. Tej bowiem potrzebujemy wszyscy już od żłobka czy przedszkola – a to dlatego, że nawyki zdrowotne zdobyte w dzieciństwie zostają nam na całe życie. Pani minister przyznała też, że innowacyjnością ustawy jest zapis o jej finansowaniu. Do projektu ustawy dołączony jest jeszcze projekt Narodowego Programu Zdrowia, który zakłada m.in. zmniejszenie w najbliższych latach skali otyłości w Polsce i odsetka osób szkodliwie pijących alkohol. – Program będzie na pięć lat i ważne jest ile środków Rada Ministrów na niego przeznaczy – tłumaczyła pani minister.

Zgodnie z projektem powstać ma także Rada do Spraw Zdrowia Publicznego. W jej skład mają wchodzić, min. przedstawiciele samorządu terytorialnego, PAN, NFZ, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, rzecznika Praw Pacjenta, GIS, a także samorządów lekarzy, pielęgniarek, aptekarzy i diagnostów laboratoryjnych.

Samorządowe programy polityki zdrowotnej

Ciekawy wykład wygłosił Grzegorz Kubalski, Zastępca Dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich, który opowiadał o samorządowych programach polityki zdrowotnej. Nie jest to temat powszechnie znany. O co zatem chodzi? –Praktycznie we wszystkich ustawach ustrojowych są przepisy wskazujące, że zadania własne obejmują sprawy ochrony zdrowia – tłumaczył Kubalski. –Uzupełnieniem tych regulacji są przepisy ustawy o świadczeniach zdrowotnych opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – podawał dalej. Zgodnie z tą regulacją jednostki samorządu terytorialnego mogą opracowywać, wdrażać, realizować i finansować programy polityki zdrowotnej, czyli planowane działania z zakresu opieki zdrowotnej ocenianych jako skuteczne, bezpieczne i uzasadnione.

Ile jednak środków na to zadanie pochodzi z finansów publicznych? Tylko 2 %. Tymczasem programy polityki zdrowotnej są jedynym instrumentem, który może posłużyć na wpływanie na stan zdrowia przez jednostki samorządu terytorialnego. Jak podawał dyrektor, programy są zadaniem fakultatywnym, ale realizowanym. – Liderem są duże miasta, bo one mają więcej środków – mówił.

Każdy program musi być zaopiniowany przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Średnio corocznie trafia do niej ok. 300 projektów programów. Jednak nie wszystkie są dobre. Według Związku Powiatów Polskich wraz ze wzrostem ilości programów przedkładanych Agencji do oceny, spada ich jakość.

Czego najczęściej dotyczą programy? Najczęściej samorządy planują programy dotyczące profilaktyki chorób, czyli szczepienia a także propagowanie zdrowych nawyków żywieniowych, co jest zdaniem Grzegorza Kubalskiego dobrym kierunkiem. Wpisuje się on także w projekt Narodowego Planu Zdrowia. – Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, samorządy będą mogły pozyskiwać środki z NFZ w ramach Narodowego Programu Zdrowia – podawał.

Humorystycznie swoją prelekcję przeprowadziła prof. dr hab. n. med. Dorota Cianciara ze Szkoły Zdrowia Publicznego. Wykład dotyczył roli promocji zdrowia w realizacji programów prozdrowotnych. Z niego dowiedzieć można było się dlaczego nie warto być biednym i jeździć na wakacje do ciepłych krajów i myć ręce. Prof. Cianciara zwróciła też uwagę na notoryczny błąd popełniany przez wiele osób. – Mamy profilaktykę chorób a nie zdrowia – tłumaczyła pani profesor.

Dalsza część kongresu poświęcona była licznym dyskusjom panelowym, w których udział m.in. wybitni eksperci i przedstawiciele różnych resorów (m.in. zdrowia, pracy, sportu).

Materiały opr. (Pro-Salutem)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.