Konferencja Witamina D

W dniu 11 lipca br. odbyła się I Konferencja Naukowa „Witamina D – Eliksir Zdrowia” organizowana przez Europejskie Stowarzyszenie Promocji Zdrowia „PRO-SALUTEM” wraz z Partnerami.

Głównym celem spotkania była edukacja społeczeństwa poprzez zwiększenie wiedzy Polaków na temat prawidłowego zastosowania witaminy D w codziennej diecie. Mimo jej plejotropowego działania, badania wskazują, że niedobory tej witaminy występują u ponad 90 proc. Polaków.

W Sali Konferencyjnej „Olimp” Hotelu Mercure Grand zagościli znani specjaliści w dziedzinie endokrynologii, diabetologii, pediatrii, ginekologii, ortopedii oraz farmacji – po to, aby poruszyć zagadnienia dotyczące roli i znaczenia Witaminy D.

Spotkanie rozpoczęły wystąpienia Zaproszonych Gości Honorowych, m. in. Ewy Jankowskiej, Prezesa Zarządu Polskiego Związku Producentów Leków bez Recepty PASMI oraz prof. dr hab. n. med. Andrzeja Milewiczaz Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu.

Interdyscyplinarność konferencji potwierdzają tematy sesji wykładowych i panelowych. Przed zebraną publicznością wystąpili m.in. prof. dr hab. n. med. Roman Lorencz Zakładu Biochemii Radioimmunologii i Medycyny Doświadczalnej Instytutu „Pomnik Zdrowia Dziecka” w Warszawie, prof. dr hab. n. farm. Jacek Łukaszkiewicz,Kierownik Zakładu Biochemii i Chemii Klinicznej, Warszawski Uniwersytetu Medycznego, prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska,Kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. dr hab. n. med. Danuta Chlebna-SokółzKliniki Propedeutyki Pediatrii i Chorób Metabolicznych Kości Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, dr n. med. Justyna Czech-Kowalskaz Kliniki Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka Instytutu „Pomnik Zdrowia Dziecka” w Warszawie.

Ciekawe i nowatorskie stanowiska zaprezentowali dr n. med. Paweł Grzesiowski, Dyrektor Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji w Warszawie, dr n. farm. Marek Judaz Katedry i Zakładu Mikrobiologii Farmaceutycznej z Pracownią Diagnostyki Mikrobiologicznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, dr hab. n. med. Beata Matyjaszek-Matuszek, Przewodnicząca Oddziału Lubelskiego Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego, prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski,Kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, dr  Lucyna  Barbara  Bednarek-Papierskaz Kliniki Endokrynologii, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie.

Podsumowania dokonali: Ewa Jankowska, prof. dr hab. n. med. Andrzeja Milewicza, prof. dr hab. n. med. Ewa Marcinowska–Suchowierskaoraz dr Włodzimierz W. Sukiennik,którzy wspólnie z uczestnikami Konferencji podjęli decyzję o kontynuacji spotkań na temat Witaminy D i zaprosili na kolejne już za rok.

 Witamina D ważniejsza niż myślimy

Mimo postępu medycyny choroby nowotworowe w dalszym ciągu stanowią duży problem diagnostyczny i terapeutyczny. Tym niemniej w ostatnich latach nadzieję onkologów i potencjalnych pacjentów zaczęła wzbudzać witamina D i możliwość jej użycia w zapobieganiu i terapii nowotworów. 


Nazwą witamina D określa się grupę kilku zbliżonych budową chemiczną związków sterolowych, z których najwyższe procentowe wartości we krwi osiąga 25-hydroksycholekalcyferol, zwany też hydroksywitaminą D o wzorze: 25(OH)D), będący jej metabolitem. 
Witamina ta od blisko dwóch stuleci znana jest głównie ze swego działania, zapobiegającego chorobom tkanki kostnej (kąpiele słoneczne jako metodę leczenia krzywicy opisał Jędrzej Śniadecki już w 1822 roku!). W ostatnim dziesięcioleciu stała się ponownie przedmiotem intensywnych badań. W licznych publikacjach opisano mechanizm jej wpływu  na wiele procesów organizmu, innych niż gospodarka wapniowa, w tym także na proces nowotworzenia.

Prace nad rolą witaminy D, m.in. jako czynnika przeciwdziałającego rozwojowi nowotworów, rozpoczęto po odkryciu jądrowego receptora witaminy D (VDR), stwierdzając tym samym, żemamy do czynienia nie z witaminą, ale z hormonem sterydowym. Okazało się bowiem, że witamina D po połączeniu z VDR reguluje ekspresję co najmniej 50 genów, związanych także z cyklem komórkowym, oraz że receptor ten znajduje się nie tylko w tkance kostnej, jelitach, nerkach, przytarczycach, ale także w mięśniach, prostacie, skórze, limfocytach, makrofagach i komórkach nowotworowych. Dowiedziono, że witamina D działa antyproliferacyjnie, hamuje angiogenezę i stymuluje apoptozę komórek. 
Dla organizmu głównym źródłem witaminy D jest jej skórna synteza pod wpływem światła słonecznego, a ściślej promieniowania ultrafioletowego frakcji B (UVB) w zakresie długości fali od 280 do 315 nm.  
Witamina D, jak wspomniano, podnosi poziom wapnia we krwi a jej niedobór prowadzi do krzywicy u dzieci i osteoporozy u dorosłych. Ale nie tylko. Mniej znane, a nie mniej ważne,działanie witaminy D jest następujące:
•    Zwiększa masę i siłę mięśni
•    Działa immunomodelująco w chorobach autoimmunologicznych , np. stwardnienie rozsiane (SM), reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) 
•    Działa przeciwbakteryjnie, stymuluje komórki układu immunologicznego
•    Zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy insulinozależnej
•    Działa antykancerogennie – znacznie zmniejsza częstość występowania chorób nowotworowych
•    Regeneruje neurony i zapewnia prawidłowe przewodzenie w mięśniu sercowym
•    Zapobiega chorobom układu sercowo-naczyniowego: nadciśnieniu, arytmii, chorobie niedokrwiennej serca, chorobom naczyń obwodowych
•    Zapobiega chorobom psychicznym, jak depresja, schizofrenia, 
•    Zapobiega grypie i gruźlicy
Takie działanie witaminy D jest możliwe tylko, gdy jej stężenie we krwi jest nie mniejsze niż 30 ng/ml =75 nmol/l.
Niedobór witaminy D w organizmie wynika z:
•    niedostatecznej ekspozycji na promieniowanie słoneczne
•    niedostatecznej podaży w diecie
•    ze zmniejszonego wchłaniania
•    upośledzonej syntezy aktywnych metabolitów: w wątrobie (stany zapalne) i w nerkach (ostra i przewlekła niewydolność)
•    ze stosowanie leków przeciwpadaczkowych (zwiększony metabolizm witaminy D) 
Główne źródło zasilania organizmu w witaminę D to promieniowanie słoneczne. Aż 80-100% witaminy D pochodzi z biosyntezy w skórze! Im większa powierzchnia skóry jest wystawiona na działanie słońca tym więcej witaminy D powstaje w jednostce czasu. Jednak proces ten ulega szybkiemu wysyceniu i po 30 minutach zostaje zahamowany, zatem, co bardzo ważne, nie jest możliwe jej przedawkowanie tą drogą w wyniku nadmiernej ekspozycji na światło.
Wykazano, że synteza witaminy D w skórze w okresie zimy (a ściślej od października do marca) nie zachodzi powyżej i poniżej 35o N i 35o S, czyli w naszej szerokości geograficznej. W Polsce jest ona możliwa jedynie przez kilka godzin południowych w słoneczne dni wiosenno- letnie. Ponadto wytwarzanie witaminy D w skórze zmniejsza się wraz z wiekiem. Co więcej – kremy z filtrem mogą redukować penetrację promieniowania UVB nawet o 97,5%! Kluczem do sukcesu jest więc odpowiednia proporcja między czasem spędzonym na słońcu a ochroną przed poparzeniami.
Witamina D znajduje się również w żywności, takiej jak: tran i oleje rybne, ryby, wątroba, mleko, masło, żółtka jaj, grzyby (np. kurki, borowiki, pieczarki), inne produkty wzbogacane w ten składnik -margaryna. Jest oporna na ogrzewanie i utlenianie. Jej trwałość w tłuszczach jest dość duża, aczkolwiek jełczenie tłuszczu powoduje jej niszczenie. Obliczono, że średnia ilość witaminy D dostarczanej z dietą w krajach europejskich wynosi 2,5 do 4 µg/dzień. Zważywszy na niską zawartość tej witaminy w diecie, unikanie słońca, stosowanie kremów do opalania z filtrami, ubrania zasłaniające prawie całe ciało (kraje arabskie)  niedobory witaminy D obserwuje się prawie na całym świecie, a zwłaszcza w krajach uprzemysłowionych. Dlatego wiele pokarmów jest wzbogacanych w tę witaminę; w USA: mleko, jogurt, margaryna, płatki śniadaniowe, sok pomarańczowy, w Europie: margaryna i płatki śniadaniowe, produkty dla dzieci.
Prawdopodobnie ekspozycja na słońce twarzy, ramion, rąk i nóg przez ok. 6-8 minut 2 do 3 razy w tygodniu w okresie od marca do września jest wystarczająca, aby mieć właściwy poziom witaminy D. Ważna jest pora dnia – najlepiej w południe.
Jeśli jednak ktoś unika słońca a także w okresie od października do marca należy organizmowi dostarczać witaminę D w postaci  preparatów aptecznych; dzienna suplementacja powinna wynosić co najmniej 1000 IU. Dawka kiedyś stosowana, tj. 400 IU/dobę, tyle ile zawierała łyżka tranu, jest obecnie uważana za niedostateczną, ale ustalenie norm dziennego zapotrzebowania jest nadal trudne. Jeśli są już stwierdzone niedobory tej witaminy, wówczas dawka jest zdecydowanie wyższa.
Dlaczego witamina D jest taka  ważna w chorobie nowotworowej? Okazało się, że  przeciwdziała ona namnażaniu się komórek  nowotworowych, stymuluje apoptozę  czyli zaprogramowaną śmierć komórki, hamuje angiogenezę, czyli rozwój naczyń krwionośnych odżywiających guza. Ponadto blokuje mitogenną aktywność IGF-1 i IGF-2 w komórkach nowotworowych. Jest inhibitorem proliferacji komórek poprzez wpływ na białka p 21 (regulator cyklu komórkowego w fazie G1). Zmniejsza inwazję nowotworu,hamując aktywność proteaz degradujących macierz pozakomórkową  i błonę podstawną, czy w końcu zwiększa wrażliwość komórek nowotworowych na działanie cytostatyków.
Przeprowadzono wiele badań wpływu ekspozycji na promieniowanie słoneczne na rozwój różnych nowotworów. Wykazano, że u osób z właściwym poziomem witaminy D we krwi ryzyko zachorowania na nowotwory okrężnicy, gruczołu krokowego, jajnika, piersi jest znacznie mniejsze niż u osób z jej niedoborem. Stwierdzono także, że stężenie markera nowotworowego PSA w raku prostaty znacznie zmalało po 6-15 miesiącach suplementacji witaminą  D3 w porównaniu z pacjentami otrzymującymi placebo. Badania przeprowadzone w Szwecji dowiodły, że osoby opalające się rzadziej chorują na chłoniaki nieziarnicze (NHL) niż osoby unikające promieniowania ultrafioletowego.
Należy jednak pamiętać, że poza stężeniem witaminy D ważne jest jej wiązanie z receptorem komórkowym, podobnie jak w przypadkach krzywicy witamino-D opornej. 
Warto mieć świadomość faktu, jak wielką rolę odgrywa witamina D w organizmie człowieka i żenie od rzeczy jest znać jej poziom we krwi, aby w razie niskiego stężenia rozpocząć jej uzupełnianie.

Agata Pardej

Dr n. med. Agata Pardej jest kierownikiem Pracowni Diagnostyki Laboratoryjnej w Opolskim Centrum Onkologii

Zródło: onkologia.opole.pl

Witamina D a serce

W sezonie jesienno-zimowym dociera do nas znacznie mniej słońca, które jest niezbędne do wytwarzania witaminy D w naszym organizmie. Czy wiesz jakie skutki może mieć niedobór tej witaminy dla serca?

Witamina D, kojarzona głównie ze zdrowiem naszych kości, może mieć równie znaczący wpływ na nasz układ krążenia. Jej niedobory znacząco podnoszą ryzyko niedokrwiennej choroby serca, zawału, miażdżycy oraz nadciśnienia tętniczego.
Nazywana jest często „witaminą słońca”, ze względu na to, że spożycie żywności pokrywa jedynie 10% dziennego zapotrzebowania, a pozostała część pochodzi z syntezy w skórze, pod wpływem promieni słonecznych.

Stężenie witaminy D we krwi różni się w zależności od czasu ekspozycji na słońce, a w okresach zimowych jest ona mocno ograniczona – na dworze jest zimno i mało kto rezygnuje z szalika i czapki, które stanowią skuteczną barierę nie tylko przed chłodem, ale i promieniami słońca. Niedobory tej witaminy są bardzo powszechne ze względu na ograniczenie spędzanego czasu na świeżym powietrzu, stosowanie filtrów ochronnych, a także zanieczyszczenie powietrza i szereg innych czynników.

Na naszej szerokości geograficznej optymalna synteza witaminy D zachodzi przez 9 godzin w czerwcu i lipcu, ale już w okresie marca, czy września jedynie przez 3 godziny. Aby nasza skóra mogła wyprodukować 10 tysięcy jednostek witaminy D potrzebna jest 1 dawka rumieniowa, czyli lekkie zaczerwienianie ok. 18% powierzchni skóry.

W Polsce suplementację witaminy D poleca się wszystkim w okresach niedoboru słońca, czyli od września do kwietnia.

Wskazaniem do oznaczenia poziomu witaminy D we krwi w celu wykluczenia jej niedoborów, jest m.in. występowanie chorób sercowo-naczyniowych, szczególnie nadciśnienia tętniczego.
Potwierdzają to liczne analizy naukowe, m.in. opublikowane w tym roku duńskie badanie, w którym po przebadaniu 10 000 osób stwierdzono, że obniżony poziom witaminy D zwiększał ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca o 40%, a narażenie na zawał serca aż o 64%! Dodatkowo w grupie o najniższym poziomie wit. D ogólne ryzyko przedwczesnej śmierci było o 57% wyższe niż w grupie ze stężeniem najwyższym, co potwierdziły analizy wcześniejszych doniesień na ten temat.

Źródłem witaminy D w naszej diecie są m.in. tłuste ryby takie jak łosoś, śledź, makrela, węgorz. Bogate w ten związek jest również żółtko jaja, ser oraz niektóre grzyby, dlatego w zimowym jadłospisie postarajmy się uwzględnić porcję ryby oraz grzybów, a i ciasto przygotowane na żółtkach jaj nie będzie aż tak wielką zbrodnią.

Zalecenia suplementacji witaminy D:

Osoby dorosłe 800–2000 IU/dobę (20,0–50,0 µg/dobę) zależnie od masy ciała w okresie od września do kwietnia lub przez cały rok, jeśli synteza skórna jest niewystarczająca
Osoby w wieku >65 rż. 800–2000 IU/dobę (20,0–50,0 µg/dobę) przez cały rok, z uwagi na gorszą skuteczność wytwarzania witaminy D w skórze
Osoby otyłe (BMI ≥30 kg/m2) powinny przyjmować przez cały rok dawkę 1600–4000 IU/dobę (40–100 µg/dobę) zależnie od stopnia otyłości

Autor: Urszula Somow, dietetyk

Opracowano na podstawie:
1. Wytyczne suplementacji witaminy D – skrót aktualnych zaleceń, 13.11.2013 , Lek. Joanna Walczyk, Klinika Chorób Metabolicznych UJ CM, Kraków
2. Polskie zalecenia dotyczące profilaktyki niedoborów witaminy D – 2009 Problemy medycyny rodzinnej, Grudzień 2009, vol. Xi, nr 4
3. artykułu z faktydlazdrowia.pl

Źródło: Mojeserce.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.